My Wonderland

Memento Mori ♥

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Grozi pani poronienie

Jeszcze przez jakiś czas siedziałam z Justinem, ale przez cały czas zastanawiałam się nad tym, do czego jeszcze zdolny był Zack. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo mnie jeszcze skrzywdzi...
** Parę miesięcy później**
Za jakiś miesiąc będę rodzić i mam dość duży brzuszek. Justin czuje się dobrze i ciągle wokół mnie skacze jak bym miała umrzeć xD. Z drugiej strony to słodkie że tak się o mnie troszczy, ale denerwuje mnie to że co tydzień wysyła mnie na kontrole do lekarza ;P.
Siedzę właśnie z Cait i Seleną u mnie w pokoju, a Justin w salonie ze swoimi kolegami.
- To wiecie już jakiej płci jest dziecko?- zapytała podekscytowana Cait.
- Tak, będziemy mieli córeczkę.- Odpowiedziałam rozpromieniona na pytanie mojej przyjaciółki.
- Ooo Jak słodko! A wiecie już jak ją nazwiecie ?- zapytała Selena.
- Nie, nie możemy się zdecydować.
- A jakie imiona ci się podobają?- zapytały obie na raz.
- Nie wiem, ale nasza córeczka będzie miała wyjątkowe imię.- uśmiechnęłam się do przyjaciółek, po czym zaczęłyśmy wybierać sukienki w jakich pójdziemy na następną galę.
- Pokażcie cycki !!- Zaczął drzeć się Chris, wbiegając do mojego pokoju.
- Odwala?- zapytałam Kryśkę, po czym zaczęłam się śmiać.- Weź wgl wyjdź.- wskazałam w stronę drzwi.
- Niee ! Chcę tu zostać!- Krzyczał Chrisiak.
- Skoro nie...- powiedziałam po czym popatrzyłam jednoznacznie na dziewczyny a one wiedziały o co mi chodzi i wszystkie złapałyśmy Chrisa.
- To co najpierw Kryśka ? Manicure, Pedicure czy może makijaż ?- zapytałam z uśmiechem a Chris zrobił się czerwony.
- Wiecie, może ja jednak pójdę ?- powiedział i próbował wyrwać się z naszych objęć chłopak.
- Nic z tego! Dziewczyny, na fotel z nim !!-powiedziałam, po czym zaczęłam zabawę.
W rezultacie Chris wyglądał dość dziwnie. Miał czerwoną szminkę na ustach, doklejane rzęsy, troche złotego cieniu na powiekach i różowe tipsy. Dla wykończenia dodałam blond perukę, Jakąś miniówkę, rajstopy i oczywiście szpili. Musiałam oczywiście zrobić mu fotkę, którą potem wrzuciłam na Twittera. Miałyśmy z niego z dziewczynami niezły ubaw. Kiedy powoli się uspokoiłyśmy do pokoju wpadli chłopcy, kiedy zobaczyli kolegę zaczęli tarzać się po podłodze. Myślałam że nie wyrobię.
- No no Chris, muszę przyznać że w tych szpilkach masz całkiem zgrabne nogi.- Powiedział Justin, a Chris zaczął robić w nich rundki po pokoju, kręcąc przy tym tyłkiem.
- No, dobrze ci w czerwonym.- powiedział Ryan a Chris zaczął się do niego zbliżać.
- No chodź tu do mnie kochanie.- Powiedział Chris i zaczął wystawiać usta w stronę Ryana, zeby go pocałować, ale przerażony Ryan, próbując się wycofać napotkał szafę i do niej wpadł.
- O Kurwa! Narnia!!- zaczął drzeć się Ryan, a wszyscy wpadli w śmiech.
Przez resztę wieczoru nabijaliśmy się z Chrisa i postanowiliśmy że nasi znajomi będą u nas dzisiaj spali.
Kiedy rano wstałam pomaszerowałam do kuchni żeby zrobić sobie coś do jedzenia.
- Hej - powiedział wchodzący do kuchni Chris.
- Hej. Chcesz coś do jedzenia?- zapytałam nie patrząc na chłopaka.
- Nie dzięki.- powiedział i usiadł na krześle obok. Dopiero teraz uniosłam głowę. To co zobaczyłam nie było dość codziennym widokiem. Mianowicie, zobaczyłam Chrisa z rozmazanym tuszem pod oczami i roztartą szminką. No tak, geniusz położył sie z makijażem spać.- pomyślałam, po czym zrobiłam Facepalm'a.
- No co?- zapytał zdziwiony chłopak a ja się tylko zaśmiałam.
Po południu postanowiłam przejść się z Justinem na spacer. Chodziliśmy jakiś czas po parku, aż w pewnym momencie dopadło nas stado fotoreporterów. Starałam się ich ominąć, ale Paparazzi byli wszędzie. Zaczęłam dość szybko iść a Jus próbował mnie osłaniać. W pewnym momencie, wśród tłumu ujrzałam Zacka. Byłam tak przestraszona że nie zauważyłam ławki stojącej przede mną i się o nią potknęłam. Na moje nieszczęście upadłam prosto na brzuch. Justin czym prędzej zadzwonił po pogotowie a ja zwijałam sie z bólu. Paparazzi nic sobie z tego nie robili i zaczęli robić mi zdjęcia. Strasznie bałam się o to czy nic nie stało się dziecku. Po paru minutach nadjechała karetka i mnie zabrała. W szpitalu zrobili mi mnóstwo badań, po czym kazali mi leżeć i czekać na wyniki. Kiedy po jakimś czasie do sali wszedł lekarz Justin szybko do niego podbiegł.
- Jak z dzieckiem?- zapytał przestraszony Biebs.
- Proszę pana.. jest źle.- Powiedział lekarz a nas zamurowało.- Grozi pani poronienie- zwrócił się do mnie lekarz, a mnie do oczu napłynęły łzy, ale lekarz ciągnął dalej.- Musimy zrobić cesarskie cięcie, albo wywołać poród, żeby wszystko było dobrze, ale w przypadku tego drugiego istnieje ryzyko że dziecko nie urodzi się żywe.- Skończył wreszcie, a ja nie mogłam nic z siebie wydusić, nie wierzyłam że mogę stracić dziecko!
- Niech mnie pan tnie!- powiedziałam po chwili. Nie mogłam pozwolić żeby moje maleństwo umarło. Justin tylko mocno złapał mnie za rękę. Po chwili byłam wieziona na porodówkę i modliłam sie tylko żeby wszystko poszło dobrze...
_________________________________
Dodałam ! Już myślałam że nie napiszę ;) Tak się zastanawiam czy ktokolwiek wgl czyta moje wypociny xD
Komentujcie!! <33
Tagi: Rozdział 25
30.01.2012 o godz. 21:32
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Loveme1614
1.02.2012, 23:09
Loveme1614 napisał(a):
Świetny ;;; DD
Dodaj szybko nn to jest wspaniałe heh <3
Zapraszam do mnie

Klaudia
31.01.2012, 18:55
Klaudia napisał(a):
czekam na nn

SourCandy
31.01.2012, 16:00
SourCandy napisał(a):
Świetny.
Czekam na NN.

justa ;d
31.01.2012, 11:01
justa ;d napisał(a):
świetnie ;>

Doma
30.01.2012, 23:46
Doma napisał(a):
Twoje opowiadanie jest świetne czekam na NN <3